Warsaw Motor Show 2018

Czwarta edycja targów Warsaw Motor Show za nami. Miłośnicy motoryzacji z okolic stolicy czekali na to wydarzenie od roku, czy było warto? Odpowiedź nie jest taka jednoznaczna. Chociaż nawet największe marudy mogły z tych targów wychodzić z uśmiechem na twarzy.No dobrze, jakie w takim razie były targi Warsaw Motor Show w tym roku? Przede wszystkim zadowoleni mogli być miłośnicy sportowych supersamochodów i wszelkiego typu samochodów luksusowych. Gdzie tylko się dało tłum gapiów przywierał do samochodów, które można było obejrzeć z bliska. Inne, cenniejsze rodzynki były odgrodzone taśmami, słupkami lub płotkami. Chociaż w niektórych przypadkach samochody były dostępne, jedynie pilnowane przez hostessę, grzecznie odganiającą  co bardziej zapalczywych miłośników pomacania samochodu kosztującego duuuże pieniądze.

Co ciekawego  mogliśmy obejrzeć na Warsaw Motor Show?

Ciężko by było wymienić wszystkie ciekawe samochody które pojawiły się w Nadarzynie w tym roku.  Na pewno gwiazdą pierwszej wielkości był Koenigsegg CCXR wystawiony tuż obok głównej sceny targów. Licznie pojawiły się również inne sportowe samochody, jak choćby rekordowa reprezentacja samochodów marki Aston Martin, która w poprzednich edycjach wystawiana byłą zdecydowanie skromniej. Oczywiście nie zabrakło tradycyjnie Lamborghini, Ferrari, Porsche i marek typowo luksusowych jak Bentley czy Mercedes.

Organizatorzy Warsaw Motor Show wykonali specjalny ukłon w kierunku bardziej ekologicznie nastawionych zwiedzających. Poza sporą ilością samochodów elektrycznych i nie mówię tu tylko o stoisku Tesli, w jednej z hal został zorganizowany tor na którym można było się przekonać jak jeżdżą elektryki. Tor może nie był specjalnie długi, ale duża ilość ciasnych zakrętów zmuszała kierowców wożących zwiedzających do pokazania swoich umiejętności. Dodatkowo na odcinkach prostych pozwalała zaprezentować im możliwości przyspieszania tych samochodów i patrząc po minach wysiadających pasażerów, zdecydowanie się podobało.

Czego zabrakło na Warsaw Motor Show

Mi najbardziej brakowało motoryzacji klasycznej. Ciężko było znaleźć jakikolwiek starszy samochód, a żeby to było coś ciekawego to już praktycznie niemożliwe. Ja rozumiem że są w Nadarzynie organizowane targi poświęcone klasykom, ale w poprzednich edycjach można było bez trudu zobaczyć również dużo ciekawych starszych modeli. W tym roku niestety pod tym względem było bardzo słabo.

Ale nie ma co się rozpisywać, kilka zdjęć do obejrzenia 😉

>>>>Warsaw Motor Show 2016
>>>>American Day w Liberatorze
>>>>Autonostalgia 2016
>>>>Motoclassic Wrocław – zamek Topacz